Odcinek Trzebinia – Wadowice

Strona w budowie

STACJA TRZEBINIA: Dla wielu mieszkańców Trzebini przez długie lata stacja kolei lokalnej była równie ważna jak reprezentacyjny dworzec przy linii kolejowej Kraków-Katowice. Mały budynek ,,lokalki? nie służy już pasażerom, ale nadal należy do PKP.

Kolej w Trzebini pojawiła się w 1847 roku. Choć niektórzy wróżyli inwestycji rychły upadek, a akcjonariuszom bankructwo, to okazało się, że wynalazek się przyjął i cieszył zainteresowaniem podróżnych. Trzebiński dworzec obsługujący upaństwowioną po paru latach kolej północną zyskał pod koniec XIX wieku sąsiadkę ? stację kolei lokalnej.

Była ona potrzebna pasażerom prywatnej kolei Trzebinia ? Skawce uruchomionej w 1899 roku. Koncesję na jej budowę otrzymał Juliusz Siegler, zarządca tenczyńskich dóbr należących do rodziny Potockich. Niektóre przystanki kolejowe przy tej trasie powstawały później, gdy pociągi już kursowały, ale trzebińska stacja, bardzo podobna do stacji Siersza Wodna, budowana była zapewne wraz z linią kolejową.

Uruchomienie linii do Skawiec i jej połączenie z Sierszą sprawiło, że kolej w okolicach Trzebini stawała się bardzo dogodnym środkiem transportu. Wadą jednak była konieczność przechodzenia ze stacji kolei lokalnej na dworzec kolei państwowej. Postulowano nawet wybudowanie jednego wspólnego dworca, ale zamiaru nie udało się wprowadzić w czyn. Rozwiązanie pojawiło się dopiero wtedy, gdy połączono linie kolei państwowej i lokalnej w czasach, gdy obie stanowiły już własność Polskich Kolei Państwowych. Stacja kolei lokalnej przestała być wtedy potrzebna.

Obecnie stojący na uboczu, zapomniany budynek, zaadaptowany został na mieszkania. Pewnie właśnie dlatego nie został zdewastowany jak niektóre inne obiekty stacyjne. Na elewacji nie widać już napisu ,,Trzebinia?, ale być może są jeszcze jego ślady pod tynkiem.

źródło: http://www.przelom.pl/historia/2457/Mala-stacja-przy-duzym-dworcu/

Przystanek Osobowy Piła Kościelecka -

STACJA BOLĘCIN -

Przystanek Osobowy Regulice Górne -

STACJA REGULICE -

Przystanek Osobowy Alwernia -

 Zdjęcie użytkownika Lokalna Kolej Drezynowa.

STACJA OKLEŚNA -

Przystanek Osobowy Miejsce -

STACJA SPYTKOWICE -

Przystanek Osobowy Trzebieńczyce -

Przystanek Osobowy Grodzisko -

Przystanek Osobowy Woźniki -

Przystanek Osobowy Radocza -

STACJA WADOWICE: Lata 80-te XX wieku to ostatni czas kiedy Wadowice mają ruchliwą, węzłową stacją z której można wyjechać w czterech kierunkach świata. Jednak już w 1988 r. wraz z rozpoczynającą się rozbiórką odcinka Wadowice – Skawce który był wykorzystywany w ruchu dalekobieżnym (np. pociąg pospiesznego relacji Zakopane – Wrocław – Szczecin oraz pośpieszny Zakopane – Łódź przez Trzebinię. Dzisiaj odcinek Wadowice – Spytkowice który był wykorzystywany tylko w ruchu towarowym (pociągi pasażerskie nie jeżdżą tym odcinkiem od roku 2002) dziś zamknięty. Same otoczenie oraz budynki, infrastruktura i perony stacji Wadowice zostały wyremontowano za wiele mln zł dziś pokazują jak zmarnować potencjał kolejowy tego miasta i całej okolicy.


4 myśli nt. „Odcinek Trzebinia – Wadowice

  1. W jakim stanie jest obecnie most kolejowy w Woźnikach ? Chodzi mi o przejście tamtędy piechotą

  2. Witam wszystkich!
    Wczoraj, tj. 17grudnia 2014, korzystając z urlopu wybrałem się na ‚naszą 103′ i postanowiłem przebiec cały odcinek z Trzebinii do Wadowic…torami! Jako że jestem zapalonym biegaczem amatorem i zarazem miłośnikiem ‚żelaznych dróg’, od dłuższego czasu trapiło mnie i ciekawiło to, co nie udało mi się zobaczyć na własne oczy jak jeszcze linia funkcjonowała, postanowiłem zrobić to na własną rękę…na nogach!
    A mianowicie, mieszkając w Krzeszowicach postanowiłem podjechać do Trzebinii pociągiem i rozpocząc bieg dokładnie torami tak jak przebiega linia.
    Muszę przyznać, sam sobie dziwię się jak nieźle musiało mnie ‚pokręcić’ żeby zdecydować się na taką ‚biegową przejażdżkę’… Oczywiście w niektórych miejscach nie było to możliwe z powodu intensywnego zarośnięcia linii i musiałem biec obok po drodze czy leśnej ścieżce, ale pamiętam że przeskakiwałem też w wielu miejscach i pokonywałem wszelkie konary wśród towarzyszących przy tym ‚zaczepnych’ kłujących zarośli…;) Z wielkim żalem muszę powiedzieć, jak zreztą pewnie się domyślacie, linia jest ‚sukcesywnie’ w złym tego słowa znaczeniu, po prostu doszczętnie rozkradana i rozbierana na części…:(
    Osobiscie tego wczoraj doświadczyłem, biegnąc lasem za Bolęcinem dostrzegłem dwóch złomiarzy grzebiących w torze w samym lesie… Muszę przyznać, że mieli niezapomnianą i nie do opisania minę jak mnie zobaczyli, zastanawiając sie co tu robi człowiek pędzący proto na nich niczym parowóz z lat świetności pośród zieleni i teraźniejszych zarośli:D
    Niestety, trochę przyspieszając tę opowieść, przygodę i trasę, udało mi się dobiec torami do Spytkowic, a dokładnie tuż przed stację Trzebieńczyce, z powodu wyczerpania energii w nogach przez ciągłe przeskoki różnych przeszkód i przede wszystkich uciążliwego biegnięcia po nawierzchni torowej (uwierzcie mi to nie ten sam bieg co po plaskiej powierzchni i dużo, dużo bardziej męczący…). W niektórych momentach miałem po prostu chwile zwątpienia… Ale nie miałem wyjścia i musiałem biec dalej żeby dobiec do Wadowic na pociąg z Bielska do Krakowa, a później przesiadką do Krzeszowic do domu. Postanowiłem więc udać się na drogę asfaltową i już do końca kontynuować ten bardzo męczący bieg drogami aż do samych Wadowic. Także od Trzebieńczyc niestety nie zdołałem już biec torami i zaliczyć całej linii do końca, ale i tak jestem meeega zadowolony z wycieczki, niczego nie żałując, a przy tym odczuwając wszystkie partie mięśni od góry do dołu:D
    Przeczytałem ostatnio na tej stronie o świeżym temacie rzekomej odbudowy tej linii, liczbie zebranych głosów i miejsca w kolejce do rewitalizacji, ale uważam, że to co widziałem na szlaku nie jestem w stanie w jakikolwiek sposób sobie tego wyobrazić, jak mogłoby dojść do tego wręcz cudu… Przykro mi to mówić, bo wolę być pozytywnej myśli i nazieji, ale wydaje mi się że to są takie jedynie ciche małe zagrywki polityczne związane z ostatnimi KOLEJNYMI wyborami, gdzie pełno obietnic, walka o stanowisko, a później zostanie tylko pocichutku powolutku zamknąć temat i tyle z tego cudownych marzeń…
    Ale zostawiając tą refleksję i marzenia, ja się postarałem nacieszyć z tego co pozostało z łezką zakołysaną w oku i zdecydować się na taką kolejową wyprawę:)
    Tyle ode mnie, myślę że fajnie się czytało kto dotrwał do końca:) jak nie to przepraszam za takie marnowanie dużego obszaru w komentarzach;)
    Jeśli macie jakieś pytania odnośnie linii, mojej wyprawy, oczywiście proszę śmiało pisać w komentarzach a ja postaram się odpowiedzieć tu zaglądając:)
    Serdecznie Pozdrawiam i byc może Do zobaczenia na Szlaku!:)

  3. Do „El sol 94″:
    W odp. na temat informacji o poszczególnych stacjach po drodze, mogę powiedzieć o obecnej sytuacji i w zasadzie tylko w jednym zdaniu mogę ująć, że wszystkie stacje i przystanki wyglądają przerażająco-przytłaczająo-przygnębiająco, jednakowo niszczeją i są po prostu w opłakanym pozarastanym stanie…
    Jak już wspomniałem w komentarzu powyżej, nie miałem sił i ‚zaszczytu’ dotrzeć do przystanków za Spytkowicami do Wadowic, ale też nie spodziewałbym się niczego innego lepszego jak te od Trzebinii do Spytkowic… Tak więc co do mostu w Woźnikach to nie mam pojęcia jak się sytuacja przedstawia, ale biegnąc drogą Wadowicką miałem gdzieniegdzie pogląd na linię która biegnie nieopodal drogi i mosty też dostrzegłem także powinny być przepustowe:)
    Pozdrawiam!


Dodaj komentarz