Odcinek Wadowice – Skawce

Linia kolejowa z Wadowic przez Mucharz do Skawiec była częścią linii Trzebinia – Skawce. Koncesję na budowę otrzymał Juliusz Siegler z Eberswaldu. Gdy właściciele ziemscy wyrazili zgodę na przebieg linii, w 1897 roku rozpoczęto prace. Budowali ją robotnicy niemieccy i włoscy oraz miejscowa ludność. W świnnej Porębie, na odcinku 300 m musiano przenieść drogę, aby obok rzeki zmieścić dodatkowo tor kolejowy. 15 sierpnia 1899 roku, Towarzystwo Akcyjne Kolei Lokalnej Trzebinia – Skawce (właściciel linii) oddało ją do użytku. Przystanki kolejowe powstały w Mucharzu (1899), Zagórzu (1904), Gorzeniu (uruchomiony na krótko po I wojnie), Czartaku (1948). Stacja Skawce istniała od 1884 roku jako stacja linii Skawina Sucha. W związku z budową zbiornika wodnego na Skawie wspomniana linia Wadowice – Skawce została zlikwidowana 1 stycznia 1988 r. po 89 latach eksploatacji.

źródło: http://malopolskie.infra.1435mm.net.pl/index.php?id=szlak&nr=103

Jako ważną informację należy dodać iż cały towarowy ruch z Krakowa w kierunku Chabówki odbywał się właśnie odcinkiem Wadowice – Skawce ze względu na bardzo korzystny profil geometryczny torowiska w porównaniu z „zakopiańskim”. Kolejnym ważnym faktem dotyczącym tego odcinka były plany przeniesienia rozbieranej linii na wschód do Kleczy Dolnej. Niestety ze względu na duży kryzys gospodarczy który pojawił się w tym czasie – realizacji zaniechano co doprowadziło do powolnego upadku linii 103, spadku przewozów towarowych i osobowych z Trzebini i dalej w stronę Suchej Beskidzkiej.

Dwa expresy na linii 103 Trzebinia-Wadowice-Skawce: Pierwszy to „Tatry” relacji Łódź – Zakopane, drugi po zmianie trasy (zrezygnowano z jazdy odcinka Żywiec-Sucha Beskidzka) ze Szczecina przez Wrocław do Zakopanego. Nie są bliżej znane dokładne daty w jakiej obydwie relacje jeździły tą linią jednak mieszkańcy widzący te pociągi podają, że były one ciągnięte przez dwie lokomotywy SM 41, dodatkowo w zimie był wagon „ogrzewczy”.


7 myśli nt. „Odcinek Wadowice – Skawce

  1. Ruch towarowy był prowadzony na odcinku Trzebinia – Sucha Beskidzka dwie pary pociągów zbiorowych, oraz zwrotna węglarka do Trzebini.
    Na odcinku Spytkowice – Sucha Beskidzka było prowadzone brutto z kierunku Owc które do Spytkowic było prowadzone trak. elek.
    Wspomniany wyżej ruch tow. obsługiwała trakcyjnie lok. Trzebinia lok. SM/SP 42

    Należy też dodać że żadne brutto z Krakowa do nie było prowadzone drogą okrężną przez Spytkowice tylko przez Kalwarię.

    Tatry natomiast były prowadzone w trakcji podwójnej przez SP42 z lok Trzebina.
    SM41 miały natomiast swój epizod w ruchu tow. na linii 117 stąd ich bytność w Wadowicach.

  2. W miarę studiowania postaram się uzupełnić i ewentualnie poprawić tekst. Tą linią kolejową jeździłem zaraz po wojnie. Pamiętam z opowiadań, że była to główna linia wypraw po skóry do Zembrzyc, na których nieźle zarabiano. Należało się jednak liczyć z łapankami, było to dość ryzykowne.
    W latach 50′ ub. wieku i zapewne wcześniej, pomiędzy Bolęciniem a Regulicami, był przystanek Oblaszki. Znacznie powyżej / w stronę Bolęcina / na już płaskim terenie. Jego ślady są jeszcze widoczne, choć słabo.
    Ekspres Tatry kursował od połowy lat 60″ ub. wieku do drugiej połowy lat 70′ pomiędzy Warszawą a Zakopanem. Nie z Łodzi, to jest pewne, podróżowałem nim wiele razy. Rzeczywiście ciągniony i pchany był przez dwie lokomotywy spalinowe, co eliminowało czasochłonne wekslowanie w Suchej i Chabówce. Ekspres miał wagon restauracyjny. Butelka eksportowego piwa ” Żywiec ” kosztowała tam w 1968 roku 10 zł. Takie piwo było wówczas rarytasem a i cena odpowiednia. Gdy naprawiano odcinek Trzebinia – Bolęcin, ekspres jechał ze Szczakowej do Bolęcina przez Chrzanów. Skład był długi. Na mocnym łuku, pod górę, zaraz za dworcem w Chrzanowie w stronę Kątów, na wysokości alei Henryka, a więc w centrum miasta, ekspres nie mógł uzyskać żadnej siły odśrodkowej, raczej na pochyłości spychany był do wewnatrz łuku. Dawało to tak wielkie opory toczenia, że często zatrzymywał się i pomagano przepcać go przez ten łuk trzecia lokomotywą.

  3. Z Łodzi do Zakopanego kursował pociąg pospieszny na Lk nr 103 znacznie później niż ekspres ” Tatry „, bo juz od początku lat 90″ ub wieku. Być może nieco wczesniej. /W posiadanym rozkładzie jazdy pociągów 1982 na 1983 r na tej trasie nie jechał żaden pociąg pospieszny /. Jeździłem nim w Tatry w tym czasie. Z Trzebini wyjeżdżał o 0,50, w Zakopanem był o 5,20 rano. Nie wiem kiedy wracał. Z Wadowic do Skawiec jechał już przez Kalwarię Zebrzydowską.
    Linią tą, w latach już dzisiaj historycznych 50 i 60 ub wielku, kolejarze wozili z Suchej piękne jodły na Święta Bożonarodzeniowe. Były naprawdę piękne. Oczywiście nielegalnie. Wracając w tych latach z gór, byłem świadkiem szybkich najść milicjantów na wagony, zawsze w Wadowicach. Nikogo nie złapali, bo kolejarze obserwowali peron, i jak milicjanci wchodzili do wagonu to oni w tym czasie wychodzili. Było to bardzo sprawne. Milicjanci zabierali choinki z pewnością dla siebie. Na pewno było to tak ułożone, że milicjanci wiedzieli ile trzeba zabrać choinek, aby opłacało się to obu stronom.
    Zgodnie z przepisami obowiązującymi na kolejach c.k. austriackich, jeszcze w czasach galicyjskich, na każdej stacji i przystanku musiał być ustęp. To był absolutny obowiązek. Pamiętam przystanek w Czartaku, bardzo mały bydynek. Miejsce gdzie stał istnieje, z drugiej strony obecnego parkingu przed restauracją. Do tego budyneczku przylepiony był ów ustęp, od strony północnej, wysokości może 1,6 m i w dodatku bez zamknięcia. Nigdy nie widziałem aby ktoś z niego korzystał, ale był, zgodnie z przepisami, i z niego korzystano. Za tym przystankiem, idąc przez tor, dochodziło się do bardzo prymitywngo mostu wiszącego na Skawie, który prowadził z Czartaka do Jaroszowic, na Jaroszowicką Górę i dalej. Nigdy w życie nie widziałem tak prymitywnego, skleconego z lin i grubszej faszyny, wąskiego, chwiejącego sie mostu. Przejscie nim dawało wiele emocji i strachu.

  4. Wracając ostatnio z Babiej Góry i Leskowca do Chrzanowia / 08 i 09. 2014 r/ zauważyłem, że dawne torowisko między Wadowicami a Czartakiem, prawie do Gorzenia Górnego, zostało zamienione na ścieżkę rowerową. Utwardzone żółtą wysiewką dolomitową, dobrze widoczne w miejscu gdzie torowisko dochodzi do drogi, przy dzikich parkingach i żródełku, robi nawet ładne, ale dla jeżdżących tam dawniej koleją, dziwne wrażenie. Nawet jeden mostek został odbudowany. Widziałem tam kilku rowerzystów, wcześniej nawet pieszych tak. że nadal sie kręci!

  5. Przejeżdżając z gór do Chrzanowa zauważyłem 28.09.2014 r, że stara sieć trakcyjna na lewym brzegu Skawy, między Skawcami a Zemrzycami, została zlikwidowana. Zaś przejeżdżając 5.11.2014 r zobaczyłem, że rozebrano nie tylko całkowicie sieć trakcyjną, w tym wszytkie słupy, ale wszystkie podkłady kolejowe. Został tylko jeden sygnalizator. Nowa trakcja wygląda bardzo efektownie, lśni nowoczesnością, wiaduktami nad rzeką i drogą, jeszcze kolorowym, niezabrudzonym nasypem, podwójnym torem na dość długim odcinku w Suchej, w kierunku Zembrzyc.
    W pamięci zostaną zapory, które opuszczane często przed przejeżdżającym pociągiem, blokowały ruch samochodowy w Tarnawie, w stronę Zembrzyc. Ale radość była, jak przejechało się w ostatniej chwili.

  6. W 1967 roku, w związku z rozbudową Zakładów Chemicznych, przesunięto tor kolei nr 103 na fragmencie odcinka Kwaczała – Okleśna, na odcinku ok. 300 m, w kierunku zachodnim. Od początku istnienia tej kolei, także w tym roku, jak i później, przystanek późniejszy – Alwernia, nazywał się Kwaczała. Nie pamiętam dokładnie, ale zapewne Kwaczała-Spalona. W każdym razie był na terenie przysiółka Kwaczały o nazwie Spalona i tak był przez wszystkich nazywany. Spalona łączyła się zaraz na wschód z Porębą Żegoty, która zaczynała się zaraz za Potokiem Regulickim. Dzisiaj tylko najstarsi o tym pewnie pamiętają.
    Pociąg jeździł po starym torze, powyżej nowobudowanego odcinka, w odległości kilkudziesięciu metrów. Nowy ocinek szedł nieco poniżej, bo teren tam ma spadek w kierunku wschodnim. O ile pamiętam, a wtedy bardzo często jeździłem z Chrzanowa do Spytkowic, przed budową tego odcinka wycięto fragment lasu sosnowego, odsłaniając piaszczysty teren. Prace przy budowie nowego odcinka wykonywali wyłącznie więźniowie. Po wybudowaniu nowy odinek podłączono do linii kolejowej niejako w ruchu, nie powodując żadnych przerw. Jadąc nowym już odcinkiem, jeszcze długi czas widziało się stary, nieużywany już odcinek, powyżej, na tle ogrodzenia Zakładów Chemicznych.

  7. W poprzednim poscie w wierszu 7 od dołu ma być ” bo teren tam ma spadek w kierunku zachodnim „. Omyłkowo napisałem ” wschodnim „.


Dodaj komentarz