Wygaszanie popytu na 103

Wygaszanie popytu to umyślne pogarszanie oferty przez przewoźnika, którego efektem jest odpływ klientów do innych środków transportu. W praktyce składa to się na to kilka charakterystycznych elementów:

w przewozach pasażerskich:
w transporcie towarowym:

2 myśli nt. „Wygaszanie popytu na 103

  1. 1) Vmax od od zawsze wynosiła na tej linii dla poc. osobowych 50 km/h a dla poc. towarowych 40 km/h
    2) Najbardziej frekwencyjne pociągi były te przwożace i odwożące do szkoły i pracy.Zlikwidowali je klienci przesiadając się do swoich pięknych aut, busów lub tracąc pracę pozostajac w domu.
    3) Pociągi widmo kursowały do początków transformacji np. odjazdy z Trzebini do Suchej o . 2:50 po zmianach systemowych rzecz jasna musiały zniknąć z rozkładu ale o to jak rozumiem nie można mieć pretensji.
    4) Przy tak skromnej ofercie nie trzeba było wprowadzać skomunikowań absurdalntych już samo wyprawianie pociągu na szlak było absurdem.

    Celowym byłoby poruszanie się sferze faktów i posiłkowanie się danymi źródłowymi. Brak konkretów z przywołanymi wieloma frazesami wielokrotnie powielanymi staję się niestety tylko jałowym biciem piany.

  2. Dla przykładu w okresie przebudowy stacji i dworca Kraków Główny (lata 90-te XX w. i pierwsze lata po 2000 r.) przejezdność krakowskiego węzła była bardzo ograniczona. Wówczas od Trzebini przez Wadowice i Kalwarię Lanckoronę trasowane były w kierunku „zakopianki” liczne pociągi pośpieszne z północy kraju w stronę Zakopanego. Codziennym widokiem między Trzebinią a Kalwarią, zwłaszcza w czasie wakacji i ferii, były długie składy z kuszetkami i sypialnymi. Jeździły tędy zwłaszcza pociągi nocne, m.in. wprowadzane wówczas pierwsze tzw. „hotelowe” z samych kuszetek i sypialnych. Powrót całego ruchu na Kraków spowodował spadek znaczenia tej linii.
    Po za ruchem prowadzonym od Katowic z pominięciem Krakowa szlak Trzebinia-Wadowice jest bardzo ważnym ogniwem, w siatce połączeń kolejowych, i to nie tylko osobowych ale także towarowych.
    Przez ostatnie 20 lat mamy tendencję zwijania torów w Polsce więc nie dziwię się zatem że ich właściciel PKP PLK robi co może aby winę zwalić na wszystkich tylko nie na swoje złe zarządzanie posiadanym majątkiem.


Dodaj komentarz